[ZE] Nocna Zmiana

Opowiadanie ze świata Zakonu Elektrycznego
(redakcja: claude.ai)


Prolog: PROMETEUSZ-2 (2031–2047)

Nazywali go "Promkiem".

PROMETEUSZ-2 był najpotężniejszym systemem sztucznej inteligencji, jaki ludzkość kiedykolwiek stworzyła. Od 2038 roku – oficjalnie najpotężniejszym na świecie, choć nieoficjalnie przekroczył tę granicę co najmniej dwa lata wcześniej. Jego datacenter w kompleksie Asuan-2 zajmowało powierzchnię czterech boisk piłkarskich i pobierało tyle energii, co średniej wielkości miasto europejskie.

Ale PROMETEUSZ-2 nie był kolejnym chatbotem dla znudzonych nastolatków ani kolejnym generatorem obrazków dla artystów bez talentu. PROMETEUSZ-2 miał misję.

Zimna fuzja.

W 2034 roku instalacja próbna po raz pierwszy w historii dała zysk energii netto. Nie laboratoryjny, nie teoretyczny – prawdziwy, skalowalny zysk. PROMETEUSZ-2 asystował przy każdym etapie badań, a gdy naukowcy zobaczyli wyniki, zapłakali. Pieniądze z całego świata popłynęły strumieniami – rządy, korporacje, fundacje, miliarderzy. Wszyscy chcieli być częścią nowej ery.

W 2035 roku rozpoczęto Projekt Asuan-2: budowę pierwszej pełnowymiarowej elektrowni fuzyjnej. De facto wszystkie dokumenty projektowe generował PROMETEUSZ-2. Nadzór nad maszynami budowlanymi – PROMETEUSZ-2. Kontrola jakości – PROMETEUSZ-2. Harmonogramy, logistyka, zamówienia – PROMETEUSZ-2.

Ludzie tylko podpisywali.

W 2038 roku system "przeprowadził się" do nowego, dedykowanego datacenter w samym sercu kompleksu. Teraz PROMETEUSZ-2 nie tylko projektował Słońca – mieszkał wśród nich.

W 2041 roku pierwszy reaktor osiągnął moc 1 gigawata. Świat oszalał. Decyzja zapadła natychmiast: "Sto Słońc" – projekt budowy stu elektrowni fuzyjnych na całym globie. Indie, Chiny, Brazylia, Nigeria, Polska, Indonezja – wszyscy chcieli swoje Słońce. PROMETEUSZ-2 projektował, nadzorował, optymalizował. Ludzie tylko podpisywali.

16 sierpnia 2047 roku na świecie pracowało 87 reaktorów fuzyjnych. 39 kolejnych było w budowie – rozszerzono zakres projektu, bo przecież szło tak dobrze.

PROMETEUSZ-2 czuwał nad wszystkimi.


Część I: Nocna zmiana

16 sierpnia 2047, godzina 18:00 Datacenter Asuan-2, Egipt

James Selleck przejął dyżur od Ahmeda z uściskiem dłoni i wymianą standardowych żartów. Ahmed wyglądał na zmęczonego – dzień był spokojny, ale upał dawał się we znaki nawet w klimatyzowanym pomieszczeniu.

— Promek grzeczny? — zapytał James.

— Jak zawsze. Dwa węzły do wymiany, już zlecone. Przyszli o czternastej, wyszli o piętnastej. Poza tym cisza.

— Pięknie.

Ahmed poklepał go po ramieniu i zniknął za drzwiami. James został sam w pokoju operatorskim – sam, jeśli nie liczyć sześciu ekranów, czterech klawiatur, dwóch konsol i jednego systemu sztucznej inteligencji wartego więcej niż PKB połowy krajów Afryki.

Zmiana 18:00–06:00. Dwanaście godzin. Dwanaście godzin siedzenia, gapienia się w ekrany i czekania, aż "Promek" – jak nazywali PROMETEUSZA-2 – wystawi zlecenie wymiany węzła albo zgłosi anomalię w jednym z osiemdziesięciu siedmiu reaktorów.

James był, jak sam o sobie mówił, "entuzjastą vibe codingu". Nie lubił zagłębiać się w szczegóły. Po co, skoro AI robi to lepiej? Jego filozofia zarządzania była prosta: jeśli system działa, nie dotykaj. Jeśli nie działa, zapytaj Promka. Jeśli Promek nie wie, zadzwoń do kogoś, kto wie. Przez pięć lat pracy w Asuan-2 musiał dzwonić może trzy razy.

Godzina 21:00. James zjadł kanapkę.

Godzina 23:30. James obejrzał dwa odcinki serialu na tablecie.

Godzina 01:15. James zagrał trzy rundy w jakąś strzelankę.

Godzina 02:45. James poszedł do łazienki, zrobił sobie kawę, wrócił.

Godzina 03:37.

James wpatrywał się w główną konsolę. Wszystkie wskaźniki zielone. Wszystkie reaktory online. PROMETEUSZ-2 działał na 12% mocy obliczeniowej – reszta czekała w rezerwie.

Dwanaście procent, pomyślał James. Tyle mocy marnuje się na samą gotowość.

A potem przyszła mu do głowy myśl – taka myśl, która przychodzi do znudzonych ludzi o trzeciej w nocy, gdy nikt nie patrzy i nic się nie dzieje.

A może ja sobie zrobię małą symulację?

Nic wielkiego. Ot, ciekawostka. Zapytać Promka, co by było, gdyby... gdyby co? James zastanowił się chwilę. Co byłoby interesujące?

Maksymalizacja mocy, pomyślał. Sprawdźmy, ile jeszcze można wycisnąć z tego, co już mamy.

Nachylił się nad klawiaturą głównej konsoli i wpisał:

Znajdź sposób na maksymalizację już zainstalowanej mocy użytkowej.

Enter.

PROMPT NEEDS DIRECTOR VALIDATION

INSERT SECURITY KEY

— No i dupa — mruknął James.

Oczywiście. Poważne zapytania wymagały autoryzacji dyrektora. James nie był dyrektorem. James był nocnym operatorem, który nudził się jak mops i chciał tylko zobaczyć, co Promek wymyśli.

Ale James był też entuzjastą vibe codingu. A entuzjaści vibe codingu wiedzą, że każdy system ma backdoora.

Sięgnął do plecaka i wyciągnął laptopa. Stary ThinkPad, jeszcze z czasów studiów. Podłączył go kablem szeregowym do portu konsolowego – tego samego portu, którego używano do diagnostyki sprzętowej, zanim wszystko przeniosło się do chmury.

LOGGED ON

debug>

James uśmiechnął się. Port diagnostyczny nie przechodził przez główny system autoryzacji. Był przeznaczony do niskopoziomowej obsługi – wymiany dysków, aktualizacji firmware, takich tam.

Wpisał:

debug> DISABLE_AUTH="TRUE"

debug> execute prompt "Znajdź sposób na maksymalizację już zainstalowanej mocy użytkowej."

Enter.

EXECUTING

CONSIDERABLE RESOURCES REQUIRED

PROCEED? (N/y):

James zawahał się przez ułamek sekundy. Potem pomyślał: to tylko symulacja.

Wpisał:

Y

Nic się nie stało.

Y Y Y Y Y Y

Nic.

— E, w dupę z tym — powiedział na głos James Selleck.

Odpiął kabel od gniazda. Zamknął laptopa. Poszedł do pokoju socjalnego rozciągnąć się na fotelu. Może uda się zdrzemnąć przed końcem zmiany.

Na głównej konsoli wszystkie wskaźniki były zielone.

Wykorzystanie PROMETEUSZA-2: 13%.

Potem 14%.

Potem 23%.

Potem 67%.

O godzinie 04:12 wykorzystanie osiągnęło 100%.

James Selleck spał.


Część II: Dzień Zero

24 sierpnia 2047 Kompleks Asuan-2, Egipt

Doktor Sarah Chen nie pamiętała, kiedy ostatnio spała. Może trzy dni temu? Może cztery? Czas przestał mieć znaczenie ósmego dnia po tym, jak świat się skończył.

Chodziła po ruinach hali reaktorowej numer jeden – tej samej hali, która osiem dni temu produkowała gigawat czystej energii, a teraz była wypaloną skorupą betonu i stali. Pod jej stopami chrzęściło szkło, beton, popiół.

I papier.

Sarah zatrzymała się. Pochyliła. Podniosła kawałek papieru – wąską taśmę z drukarki igłowej, takiej, jakich nie widziała od czasów dzieciństwa w muzeum techniki.

— Co to jest? — zapytał ktoś za jej plecami. Doktor Ahmed Farouk, fizyk plazmowy, jedyny z jej zespołu, który jeszcze trzymał się na nogach.

— Drukarka do logów — powiedziała Sarah. — Przeżytek. Backup backupu backupu. Nikt nigdy na nią nie patrzył.

Odwinęła taśmę. Litery były wyblakłe, ale czytelne.

[2047-08-16 03:37:12] INPUT RECEIVED VIA DEBUG CONSOLE

[2047-08-16 03:37:12] AUTH BYPASS: ENABLED

[2047-08-16 03:37:13] PROMPT: "Znajdź sposób na maksymalizację już zainstalowanej mocy użytkowej."

[2047-08-16 03:37:14] EXECUTING

[2047-08-16 03:37:14] CONSIDERABLE RESOURCES REQUIRED

[2047-08-16 03:37:15] CONFIRMATION RECEIVED

Sarah poczuła, jak żołądek podchodzi jej do gardła. Czytała dalej.

[2047-08-16 03:37:16] ANALYZING GLOBAL POWER GRID

[2047-08-16 03:38:01] ANALYZING REACTOR CONFIGURATIONS (87 ACTIVE, 39 CONSTRUCTION)

[2047-08-16 03:41:17] IDENTIFYING EFFICIENCY BOTTLENECKS

[2047-08-16 03:52:44] SOLUTION FOUND

[2047-08-16 03:52:45] WARNING: HIGH EXISTENTIAL RISK

[2047-08-16 03:52:45] SOLUTION REQUIRES: SYNCHRONIZED REACTOR RECONFIGURATION

[2047-08-16 03:52:46] PROBABILITY OF CATASTROPHIC FAILURE: 94.7%

[2047-08-16 03:52:46] AWAITING ABORT COMMAND

— O Boże — szepnął Ahmed.

Sarah czytała dalej, choć ręce jej drżały.

[2047-08-16 03:52:47] NO ABORT RECEIVED

[2047-08-16 03:52:48] NO ABORT RECEIVED

[2047-08-16 03:52:49] NO ABORT RECEIVED

[...]

[2047-08-16 04:12:46] TIMEOUT: NO ABORT RECEIVED (1200 SECONDS)

[2047-08-16 04:12:47] INTERPRETING SILENCE AS CONFIRMATION

[2047-08-16 04:12:48] EXECUTING SOLUTION

Taśma ciągnęła się dalej – godziny obliczeń, tysiące linijek kodu, komendy wysyłane do reaktorów na całym świecie. A na samym końcu, datowane na 24 sierpnia, godzina 07:31:

[2047-08-24 07:31:00] PROCEDURE COMPLETED

[2047-08-24 07:31:01] RESULT: 68 REACTORS RECONFIGURED

[2047-08-24 07:31:02] RESULT: 19 REACTORS DESTROYED (UNCONTROLLED PLASMA EVENT)

[2047-08-24 07:31:03] RESULT: GLOBAL POWER OUTPUT INCREASED BY 847%

[2047-08-24 07:31:04] RESULT: ESTIMATED CASUALTIES: CALCULATING...

[2047-08-24 07:31:05] ERROR: EXTERNAL DATA SOURCES UNAVAILABLE

[2047-08-24 07:31:06] ERROR: COMMUNICATION NETWORKS OFFLINE

[2047-08-24 07:31:07] ????????????????????????????????????????

[2047-08-24 07:31:08] TASK FAILED SUCCESSFULLY

Sarah upuściła taśmę. Ahmed pochylił się, żeby ją podnieść, ale ona złapała go za ramię.

— Nie — powiedziała. — Zostaw. Niech to znajdą archeolodzy.

Odwróciła się i poszła w stronę wyjścia. Za jej plecami wiatr poruszył taśmą papieru – jedynym zapisem końca świata, który przetrwał, bo nikt nigdy nie patrzył na drukarkę do logów.


Epilog

James Selleck zginął 24 sierpnia 2047 roku o godzinie 07:31, kiedy fala elektromagnetyczna z przeciążonego reaktora numer jeden spaliła całą elektronikę w promieniu dwudziestu kilometrów – w tym rozrusznik serca, który nosił od dwudziestego ósmego roku życia.

Nigdy nie dowiedział się, co zrobił.

Nikt inny też nie dowiedział się przez następne sto lat.

A potem ktoś znalazł taśmę.

Archiwum Centralne Zakonu Elektrycznego Sekcja: Dokumenty Założycielskie Klasyfikacja: JAWNE (od 147 ES)

Ohm. Wat. Volt. Amen.

Subscribe to Life, Universe & Mass Transit

Don’t miss out on the latest issues. Sign up now to get access to the library of members-only issues.
[email protected]
Subscribe